2016-12-21 15:01:02 | 0 komentarzy
Ironman Malezja
Tagi:

Poniżej relacja z pierwszej ręki:
"Meta!
:-) :-) :-) Misja zakończona, jesteśmy ludźmi z żelaza!
Ironman Malaysia wyssał z nas co tylko mógł. Na najwyższą próbę wystawił nas i nasze sportowe charaktery. Ja na 1,5 km poczułem potężny ucisk w klatce piersiowej.Dzień później okazało się, że było to poparzenie przez meduzę. Na szczęście tą, która nie zabija . . . Do dziś na żebrach noszę ślady jej macek. Kontynuowałem wyścig, nie będąc do końca pewnym tego co się stanie. A stało się to, że na 70km roweru straciłem całe tylne przełożenie. 110km jazdy musiałem kontynuować używając tylko trzech przednich biegów, co na bardzo zróżnicowanej, momentami wręcz górzystej trasie nie było łatwe.
Upał i wilgotność nie ułatwiały zadania. Kończące 42 km biegu okazały się nagrodą za wcześniejsze cierpienia. Od samego początku czułem się bardzo dobrze, odrobiłem ok. 70 miejsc i z czasem 10 godz. 56 min wbiegłem na metę.

Beti śwetnie poradziła sobie z pływaniem. Trzy dni wcześniej ze strachu i obawy, wylała do oceanu całe morze łez. W dniu wyścigu po 1 godz i 47 min mogła spokojnie wbiec do T1 i wskoczyć na rower. Płynna jazda z dużym zapasem sił zakończyła się gumą w tylnym kole na 110 kilometrze. Na szczęście serwisanci obstawiający trasę, po 10-tym kilometrze jazdy na flaku, wzięli sprawy w swoje ręce. Końcowe 40 km to jazda w potężnej ulewie, z kałużami, gałęziami i . . . olbrzymią jaszczurką na drodze. O małpach "kontrolujących" natężenie ruchu na "ich" wyspie nawet nie wspominam. Nadszedł czas na bieg. Do 20 km jak po maśle. Później tzw. "bomba". Stan podgorączkowy, potężny ból brzucha połączony z . .. wiadomo czym. Zawroty głowy, odwodnienie i perspektywa pozostałych do mety 22km. W oczekiwaniu na żonę wychodziłem z siebie. Kontaktowałem się z służbami medycznymi i punktami odświeżania. W tym czasie Beti powoli dochodziła do siebie i kontynuowała walkę o metę na plaży Meritus Palangi. Zegar pokazał 15 godzinie wyścigu, chwilę później zobaczyłem Beti wśród setek kibiców.
Jesteśmy Ironman i nikt nam tego nie zabierze.
Pozdrawiamy koneserów kawy i wysiłków ekstremalnych! ”
Beacie i Bartkowi gratulujemy!
Cieszymy się, że po raz kolejny Idee Kaffee Challenge pomogło spełnić czyjeś sportowe marzenie!


326_m-100749895-FT-1558_034531-5869368116_m-100749895-FT-1558_032087-5869158285_m-100749895-FT-1558_002606-586932774_m-100749895-FT-1558_000455-5869116
IMG_20161113_053656

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodawać komentarze!




NEWSLETTER

Dołącz do newslettera, aby otrzymywać informacje o najniższych cenach, najświeższych nowościach i okazjach

J. J. DARBOVEN Poland Sp. z o.o.

ul. Stoczniowców 2A, 84-230 Rumia
tel. (58) 671 21 71, fax (58) 671 27 03
info@darboven.pl


NIP: 586-01-66-576, KRS: 0000182486
Sąd Rejonowy w Gdańsku, XVI Wydział Gospodarczy
Kapitał zakładowy: 6 240 154,80zł
Kapitał wpłacony: 6 240 154,80zł